5 przekazów, które najlepiej wzmacniają dziewczynki (i kobiety)

Który rodzic nie chciałby, żeby jego córka wyrosła na samodzielną, pewną swojej wartości, akceptującą się kobietę? Jakich komunikatów używać, żeby wzmocnić dziecko i dać mu solidne podstawy do bycia szczęśliwą i lubiącą się osobą?

„Jestem z ciebie dumna”

Mów córce, że ją kochasz i dawaj jej odczuć, że jest to miłość bezwarunkowa, nie związana z ocenami w szkole, czy wypełnianiem obowiązków szkolnych. Zapewniaj, że jesteś z córki dumna - i niech to nie będzie powiązane tylko z sukcesem. Dumnym można z osoby, która podejmuje próbę, stawia sobie wyzwania, mierzy się z czymś. I niech to nie będą tylko słowa, ale także czyny. Chwal się dzieckiem przy znajomych, opowiadaj o nim, niech widzi i słyszy, że to nie puste zapewnienia.

Nie rób tego:  Nie porównuj do innych, którzy robią coś lepiej. Wzmacnianie polega na pozytywnym przekazie. Nie krytykuj dla samego krytykowania. Krytyka musi być konstruktywna, dotyczyć konkretnej rzeczy, a nie całokształtu i być obudowana pochwałą Nie poniżaj dziecka (w sumie powinniśmy napisać, nie poniżaj nikogo). Powstrzymaj się przed także przed ośmieszaniem córki.

„Wierzę, że sobie poradzisz”

Mówiąc córce, że w nią wierzysz, budujesz w niej poczucie, że poradzi sobie z przeciwnościami, da radę stawić czoło losowi. Warto, żebyś nie uruchamiała w sobie rodzica-ratownika, który podsuwa gotowe rozwiązania, ale wspierała córkę w jej własnych wyborach.

W zupełnie młodym wieku dodająca dziecku wiary w siebie może to być sytuacja, w której córka wspina się drabinki na placu i boi się, że nie dojdzie na szczyt, a w starszym trudny egzamin czy prezentacja. Nie zrobisz tego za dziecko, ale możesz dać mu siłę, że samo podoła. Bo wiesz, wiara czyni cuda, a już na pewno cuda czyni wiara w siebie.

Nie rób tego: Nie podcinaj skrzydeł, mówiąc, że „i tak się nie uda”, nie wyręczaj dziecka, zwłaszcza mówiąc, że zrobisz coś lepiej, nie umniejszaj dokonaniom, nie wytykaj niekompetencji, nie zawstydzaj.

„Szanuję twoją decyzję

Tak jak ty stanowisz o sobie, tak decyzje podejmowane przez dziecko także powinny być autonomiczne. Pozwól dziecku wybierać sobie ubrania (jeśli nie sprawdzą się przy danej aurze, przekonaj dziecko do zmiany decyzji - siłą argumentów). Niech ma świadomość mocy odmawiania. Powinnaś nauczyć córkę, że jej decyzje należą do niej, że są ważne i mają swoją wagę.

Nauczysz w ten sposób dziecko, że jest panią swojego losu, że sama za siebie odpowiada, że ma twoją bezgraniczną akceptację. I pamiętaj, że nawet jeśli decyzja okaże się złym wyborem, to i tak powinnaś ją uszanować.

Nie rób tego: Nie zaprzeczaj uczuciom, nie szufladkuj. Twoje dziecko samo zbiera doświadczenia, ty możesz mu w tym towarzyszyć i wspierać. To naturalne, że najchętniej ochroniłabyś dziecko przed złymi decyzjami i wszelkimi rozczarowaniami tego świata. Ale to jego życie, nie twoje.

„Dla mnie jesteś doskonała”

Komplementy trzeba umieć prawić. Zastanów się, jaki komunikat przekazują słowa: „Ślicznie wyglądasz, chyba schudłaś?”. Przekazuj dziecku, że jest doskonałe takie, jakie jest. Nie chodzi o to, żeby wszyscy wyglądali jakby wypadli z jednakowej foremki. Każdy jest piękny na swój indywidualny sposób. Dla ciebie to, jak wygląda córka może być bliskie ideału. Kiedy córka będzie czuła twój zachwyt i akceptację - będzie miała wewnętrzną siłę i przekonanie o swojej wartości, które trudniej będzie innym naruszyć. Oczywiście trzeba tutaj uważać, żeby nie przesadzić w drugą stronę i nie stworzyć zadufanego w sobie potwora. Komplementuj osiągnięcia, zasługi, starania. Podawaj konkretne przykłady. Zamiast: „Pięknie wyglądasz”, „Słusznie wybrałaś zakładając zieleń. Podkreśla kolor twoich oczu”.

Ważne żebyś służyła wzorem swoją własną postawą. Nie opowiadaj źle o sobie i swoim wyglądzie. Pokaż, że sama siebie lubisz i akceptujesz.

Nie rób tego: Nie ograniczaj aspiracji. Nic nie powinno stanąć dziecku na drodze do spełnienia marzeń. A jeśli się ostatecznie nie uda, to i tak warto było próbować.

Błędy też są potrzebne!

Naucz córkę radzenia sobie z porażką. Warto, żeby wiedziała, że to nie koniec świata, potrafiła ustawić hierarchię niepowodzeń. Przekaż jej, że bez porażek nie ma nauki, że są one potrzebne i wiele się można z nich nauczyć. Nie umniejszaj jednak jej rozżaleniu, nie odmawiaj uczuć. Wykaż się zrozumieniem, pociesz, ale i pokaż dobre strony porażki.

Nie rób tego: Nie wytykaj błędów, nie powracaj do starych historii. Co było, to było. Ważne, że czemuś posłużyło.