Trzy rzeczy, na które dopiero niedawno zwróciłyśmy uwagę, a świadczą o nierównościach w wychowaniu: zabawki i ubranka to tylko dwie z nich

To przewrotny tytuł, bo w materiale postaramy się pokazać, że to w nas - rodzicach - i naszych dzieciach jest moc sprawcza. To my decydujemy, czy pójdziemy drogą lansowania konserwatywnego podziału ról, czy pokażemy, że są inne możliwości. Wbrew utartym schematom, nie tylko dziewczynki i kobiety cierpią przez stereotypowe podziały - poszkodowani są także chłopcy i mężczyźni!

Ubrania, których nosić nie wypada

Zacznijmy od ubrań dla chłopców i dziewczynek. Jakiś czas temu jedna z dziennikarek portalu dla rodziców eDziecko przeprowadziła redakcyjne śledztwo i przyjrzała się ofercie popularnych sieciówek pod kątem wyglądu ubranek dla chłopców i dziewczynek. Wyniki jej obserwacji mogą jednak rozczarować wszystkich zwolenników tezy, że róż i cekiny to jedyna opcja dla dziewczynek. Zdaniem dziennikarki nie ma większego problemu, żeby dziewczynki ubierać w brązy i granaty, koszulki ze wzmacniającymi sloganami, a nie napisami „Słodka”, „Miła”, „Księżniczka”. To zdaniem redaktorki kwestia decyzji zakupowych, a nie wąskiej oferty sieciówek. Bo ta akurat daje dużo możliwości wyboru neutralnych genderowo wzorów i kolorów.

Dla małych dzieci w ubraniach najważniejsza jest wygoda. To, czy nie drapią, nie gryzą, są miłe, ciepłe, miękkie, łatwo się je zakłada. Oczywiście dzieci ulegają także zafascynowaniu cekinami, śliskością, zapachem, wszystkim tym, co pobudza zmysły. Liczy się dla nich, że na ubraniu jest ulubiona postać z bajki. Na początku wydaje się, że wygląd ubrania jest mniej ważny.

W przypadku strojów ważne jest to, jak reagują na nie inni. Wujkowie, starsze rodzeństwo, ciocie, dziadkowie, a potem rówieśnicy, którzy odnoszą się do stroju, powtarzają, wzmacniają jakiś przekaz lub wyrażają swoją dezaprobatę.

Jak pokazuje życie, okres fascynacji różem wśród dziewczynek kiedyś mija. Na róż wśród mężczyzn decydują się tylko najodważniejsi - superstylowi Włosi i Hiszpanie.

W serwisie Reddit padło kiedyś pytanie: „Panowie, jakie czynności uznawane za kobiece mielibyście ochotę wykonywać, ale się wstydzicie ze względu na społeczny brak akceptacji?". Jedną z odpowiedzi było marzenie o torebce. „Jakaż to by była wygoda i udogodnienie". Rzeczywiście, mężczyzna nosi teczkę, ewentualnie plecak lub torbę kurierską. Męskie torby nie mają raczej mniejszych rozmiarów. A przecież upychanie po kieszeniach kluczy, portfela i telefonu to najprostsza droga do przetarcia materiału i dziurawienia podszewki. Inny użytkownik z kolei napisał, że kobiety, w przeciwieństwie do mężczyzn, mają o wiele większy wybór modowy. Nawet w codziennym stroju mogą mieszać, łączyć i zestawiać do woli i bez ograniczeń. Mężczyzna uważa, że panie mogą także nosić męskie ubrania i nikt ich nie ocenia, podczas gdy on w stroju bardziej kolorowym, a na dodatek w fikuśnym kapeluszu, natychmiast staje się obiektem komentarzy i analizy orientacji seksualnej.

Zabawki jedno, kontekst drugie

Dyskusję o gender warto przenieść do sklepu z zabawkami. Co znajdziemy na półkach przeznaczonych dla chłopców? Klocki, samochody, zestawy małych majsterkowiczów, zabawki kreatywne typu: zbuduj własny wulkan, baterię słoneczną, wyhoduj minerały. Dla dziewczynek? Żelazko, pralka, odkurzacz, zestaw do wykonania własnej biżuterii i komplet plastikowych szminek. Taki podział na zabawki dla chłopców i dziewczynek to nic nowego. Stał się bardziej widoczny, bo zwiększyła się oferta. Nie od wczoraj jednak jest tak, że dla dziewczynek były lalki, a dla chłopców np. koniki na patyku, auta. W zabawkach wyraźnie odzwierciedlone są też role płciowe, które funkcjonują w kulturze.

Zdaniem części psychologów zabawkom może być przypisywana zbyt duża rola. Nic złego się nie stanie, jeśli dzieci będą bawić się zabawkami stereotypowymi albo odwrotnie - zapewniają. Podobnie jak w przypadku ubrań, to rodzice kupują zabawki, oni ostatecznie decydują. Najczęściej wybierają takie, jakie same dostawali albo chcieli mieć, bo miały inne dzieci. W ten sposób reprodukujemy przez kolejne pokolenia wzorce społeczne. Owszem zabawkowe żelazka są różowe, a wiertarki zielono-brązowe, ale żelazko jako zabawka samo w sobie nie jest złe. To nie ono umacnia stereotypową rolę społeczną kobiet. W tym wszystkim najważniejsze jest jednak to, czy w domu dziecka prasują i mama, i tata.

Żeby nie było jak w filmie „Don Jon”, w którym główny bohater mówi: „Lubię sprzątać i dbać o własne mieszkanie. Wiem, pod jakim kątem najlepiej odkurzać mój dywan”. Jego oburzona partnerka odpowiada: „Jak zamieszkamy razem, nie będziesz sprzątać!". „Dlaczego?!" - dopytuje zdziwiony. „Bo to nie jest sexy!" - ucina kobieta.

Ta przytoczona scena dobrze obrazuje, że to jest także problem działający w drugą stronę. Chłopcy także bawią się lalkami, chcą pchać wózek z „dzieckiem”. Problem jest jednak taki, że w realnym życiu ojcowie pchają wózek w neutralnym kolorze, a w zabawie chłopcy mogą pchać tylko różowy.

Wygląd zabawek może wzbudzać wiele kontrowersji, ale analizy pokazują, że stoją za nimi konkretne potrzeby. Badania rynku przeprowadzone przez producenta klocków wykazały, że chętniej bawią się nimi chłopcy: w USA tylko w 9 proc. gospodarstw domowych, w których dzieci aktywnie bawią się klockami, ich głównym użytkownikiem była dziewczynka. W innych krajach było podobnie. Firma postanowiła przeprowadzić dokładne badanie rynku, które pomogłoby ustalić, co mogłoby spowodować większe zainteresowanie dziewczynek klockami. W badaniach wzięło udział 3 500 dziewczynek i ich mam.

Mamy i córki jednoznacznie wskazały swoje oczekiwania: więcej detali do budowania wnętrz, jaśniejsza paleta kolorów, bardziej realistyczne minifigurki, zestawy dające możliwość wcielania się w zabawie w różne role i budowania ciekawej historii. Rezultatem tych badań stała się osoba - spełniająca te oczekiwania - seria produktów.

Podobnie stało się z lalkami Barbie. Zgodnie z założeniami przeciwdziałania zjawisku określanego jako Dream Gap (utraty przez dziewczynki wiary we własne możliwości i zachwiania przekonania, że mogą być w przyszłości, kim zechcą), marka wskazuje wzory do naśladowania – w ramach programu Barbie Shero przekonuje dziewczynki, że mogą być kim chcą, pokazując kobiety, które udowadniają, że można i trzeba spełniać swoje marzenia.

 

Dbanie o urodę i wygląd

Kobiety mają być szczupłe, zadbane, ładnie ubrane, delikatnie umalowane. Dziewczynki schludnie ubrane, ładnie uczesane, niczym nie wybrudzone. To krzywdzące, że niektórym nie podoba się, że chętnie grają w piłkę nożną na boisku, łażą po drzewach. Dzięki kampaniom wspierającym rozwój dziewczynek, wychodzeniu poza stereotypy, łamaniu uprzedzeń i oddawaniu pola młodym dziewczynom, jest ogromna szansa na zrównanie szans i otworzenie nowych możliwości. W tym miejscu warto jednak pamiętać także o chłopcach i mężczyznach. Bo co mają zrobić chłopcy, którzy chcą nosić dłuższe włosy? Chłopcy, którzy chcieliby chodzić na balet? Niektórzy mężczyźni, którzy również chcieliby mieć możliwość kamuflowania korektorem wyprysków i cieni pod oczami? Także chcieliby spędzić weekend w spa i nie jako dodatek, „osoba towarzysząca za pół ceny”, ale jako pełnoprawny klient z listą masaży i zabiegów na twarz.

Mężczyźni także czasami czują się tak źle, że mają ochotę usiąść i się popłakać - w kawiarni, w autobusie czy na ulicy. Nie robią tego jednak, podobnie jak nie przytulają pocieszająco załamanych kolegów, ani nie płaczą w kinie na smutnych filmach. Bo przecież „okazywanie emocji jest niemęskie, nadmierna uczuciowość także”.

W Sztokholmie, w dzielnicy Sodermalm jest przedszkole, w którym wykluczono wszelkie podziały ze względu na płeć. Zamiast bajki o królewnie Śnieżce i budzącym ją pocałunkiem księciu jest książeczka o dwóch żyrafach, które adoptują małego krokodyla. W Egalii, bo tak się przedszkole nazywa, są zarówno lalki, jak i koparki, ale wszystkie zabawki są przemieszane. Dyrektorka przedszkola uspokaja: Dziewczynki wiedzą, że są dziewczynkami, a chłopcy, że są chłopcami. Nie ingerujemy w ich płeć biologiczną, tylko w oczekiwania, jakie wobec płci ma społeczeństwo. Psychologowie mają na temat tego przedszkola mieszane uczucia. Zdaniem ekspertów walkę o równouprawnienie można toczyć, pozwalając dziecku bawić się zabawkami „typowymi" dla odmiennej płci - jeśli dziecko ma taką potrzebę - i nie wychowywać na tzw. „twardych facetów " i na „grzeczne dziewczynki". Pokazując na własnym, codziennym przykładzie, że nie ma czynności typowo męskich czy kobiecych. Dla prawidłowego rozwoju psychicznego proces tworzenia identyfikacji płciowej ma ogromne znaczenie - zapewniają psychologowie.