Chcesz, żeby dziecko osiągnęło sukces? Pomóż mu na dziesięć sposobów

Zanim zaczniecie czytać ten materiał, sami się zastanówcie, czym w waszych oczach będzie sukces waszego dziecka? Bo nie ma jednego szablonu sukcesu i nie ma jednej drogi jego osiągnięcia.

Być może zależy wam, żeby jako osoba dorosła wasze dziecko było przebojowe? A może sukcesem będzie to, że będzie śmiało realizowało swoje marzenia, żyło z pasją i zgodnie z sobą samym? Może ważny będzie sukces zawodowy i zasobny portfel?

Sposoby na osiągnięcie wymiernego sukcesu przeanalizował po ponad 350 rozmowach z milionerami i osobami o przeciętnym dochodzie Thomas Corley. Swoje przemyślenia zawarł w  dwóch książkach poświęconych temu, jak wychowywać dzieci, żeby odniosły sukces w życiu („Rich Habits: The Daily Success Habits of Wealthy Individuals” oraz „Rich Kids: How to Raise Our Kids To Be Happy and Successful in Life”. Z jego obserwacji wynika, że powinno się między innymi:

- Ograniczyć oglądanie telewizji i granie w gry do jednej godziny dziennie,

- Wyznaczać dzieciom cele,

- Zachęcać je do wolontariatu,

- Sprawiać, żeby oszczędzały kieszonkowe,

- Umiały dziękować,

- Utrzymywały regularny kontakt z członkami swojej rodziny,

- Pokazywać na swoim przykładzie, że popełnianie błędów jest czymś dobrym i rozwijającym,

- Nauczyć kontrolować gniew,

- Uczyć zarządzać czasem,

- Przekazywać, że chęć posiadania pieniędzy to nic złego.

Ta mała ściąga z pewnością nie zaszkodzi także rodzicom, dla których zasobne konto jest kwestią drugoplanową - rady wydają się dość sensowne i logiczne.

Co jeszcze wspiera dzieci w późniejszym życiu?

Zaufanie i wiara w możliwości

„Spadniesz”, „Przewrócisz się”, „Zrobisz sobie krzywdę” - takie komunikaty wypowiadane są w dobrej wierze, ale sprawiają, że dziecko przestaje w siebie wierzyć, przestaje ryzykować, testować własne możliwości i wierzyć w swoje siły.

Niestety nie da się dziecka uchronić przed rozczarowaniami tego świata. To truizm, ale życie to także porażki. Kiedy roczne dziecko ma zakusy na bycie drugą Wandą Rutkiewicz, zamiast ograniczać jego wspinaczkowe zapędy, lepiej nauczyć, jak bezpiecznie schodzić z parapetu, żeby nie zrobiło sobie krzywdy.

Samodzielność

Skoro dziecko potrafi samodzielnie i niekiedy lepiej niż dorosły obsłużyć tablet, komórkę i komputer, to z pewnością poradzi sobie także z wstawieniem zmywarki, włączeniem pralki i przygotowaniem płatków z mlekiem dla młodszej siostry. Wyręczając we wszystkim dzieci, oduczamy je decydowania o sobie, myślenia, planowania… i sami sobie strzelamy w kolano, bo jako służący własnych dzieci mamy coraz mniej czasu dla siebie, wychowujemy mężczyzn i kobiety, które oczekują kompleksowej obsługi.

Samostanowienie

Prosty przykład, jak pozwolić dziecku zachować prawo do samostanowienia. Kiedy dziecko mówi, że już nie chce jeść, że ma dość, to nie powinniśmy w nie wmuszać jedzenia. Dlaczego? Bo dziecko dostaje komunikat, że jego odmowa nic nie znaczy, że silniejszy nie szanuje stawianych przez dziecko granic (nie mówiąc już o tym, że przesuwamy na siłę granicę uczucia sytości dziecka). Naruszając tę zasadę, nie możemy oczekiwać, że dziecko będzie potrafiło świadomie odmawiać - zwłaszcza w sytuacjach bardziej dla niego niebezpiecznych. Bo skoro jego „nie” nic nie znaczy teraz, to dlaczego ma mieć moc w przyszłości?

Stawiać granice i nie pozwalać na ich przekraczanie

Wielu rodziców ma poczucie, że jak czegoś dziecku odmówi, to ono przestanie ich kochać, obrazi się i będzie miało żal. To nieprawda. Odmawiajcie, ale wtedy, kiedy rzeczywiście odmowa jest zasadna, tłumaczcie, dlaczego mówicie „nie”. Stawiajcie także granice, kierując się rozsądkiem i wprowadzajcie wspólne ustalenia i zasady. A potem niech obie strony ich przestrzegają.

Pokaż, jak radzisz sobie z porażkami

Tylko na błędach jesteśmy w stanie się uczyć. Porażki i potknięcia to nic złego, zwłaszcza jeśli wyciąga się z nich lekcje. Ważne, żeby wasze dzieci wiedziały i widziały, że wy także popełniacie błędy, ponosicie ich konsekwencje. Dzielcie się z nimi i pokazujcie na własnym przykładzie, jak można wyciągnąć z nich wnioski i jak sobie radzić z niepowodzeniami.

Wspieraj w zainteresowaniach

Karate, potem harcerstwo, a ostatnio balet. Dzieci poszukują swoich pasji. Niektóre znudzą się im po dwóch zajęciach, inne zostaną z nimi już zawsze. Kiedy dziecko znajdzie hobby, które je pochłonie, wspierajcie je w rozwoju, nie odmawiajcie mu prawa do poszukiwań i eksperymentów.

Nie kłamcie

Dzieci natychmiast wyłapują fałsz. Czujnie was obserwują, weryfikują wasze zachowania i działania. Dlaczego im każecie się zdrowo odżywiać, skoro sami pijecie gazowane napoje? Skoro mówicie, że mają przechodzić na pasach i przy zielonym świetle, nie możecie przebiegać jezdni w niedozwolonym miejscu i dodawać: To co robi tatuś jest złe, ty tak nie rób. Najlepszy przykład idzie z góry.

Nie biją i nie krzyczą

Krzycząc na dziecko osiągacie efekt – dziecko się podporządkowuje, a wy wymuszacie posłuszeństwo. Na dłuższą metę tak chowane dzieci są zastraszone i mają niską samoocenę. Wiecie, że z badań wynika, że 61 procent społeczeństwa nie widzi niczego złego w klapsie otwartą dłonią w pupę? (Za TNS Polska na zlecenie Rzecznika Praw Dziecka). 38 procent akceptuje kary cielesne, a 29 procent uważa zaś, że bicie jest skuteczną metodą wychowawczą. Otóż nie jest!

Nie bądźcie tyranami

Bezwzględne posłuszeństwo? Terror? Autorytaryzm? To w wychowywaniu się nie sprawdza. Dzieci chowane w takiej atmosferze mają problemy z komunikacją, nie są samodzielne, nie potrafią o sobie samostanowić, są zestresowane. I to nie tylko w dzieciństwie, ale także później – w życiu dorosłym.

Okazuj dzieciom uczucia

Chcecie, żeby wasze dzieci były pewne siebie? Wzmacniajcie je, dawajcie poczucie, że są dla was ważne, że je kochacie bezwarunkowo, pokazujcie, że się dla was liczą. Okazujcie im uczucia poprzez przytulanie, chwalenie, pozytywny przekaz. Niech czują, że mają w was oparcie. To tyle - tak mało, ale i tak dużo. Codziennej uwagi, miłości i dobrych słów - w odpowiedniej dawce i w świetnej jakości.